31 grudnia 2016

Pomocnik kierowcy: myDriveAssist


W sklepie Play znajdziecie wiele aplikacji, które mają wspierać kierowcę podczas jazdy, począwszy od wszelkiego rodzaju HUD-ów, na nawigacjach skończywszy. myDriveAssist, darmowy program, za którym stoi potężny koncern Bosch, ma pełnić jedną prostą funkcję - ostrzegać kierowcę o zagrożeniach na drodze. Oraz uchronić jego portfel przez wydatkami na mandaty.

Zasada działania aplikacji polega na wykorzystaniu kamery telefonu do nieustannego monitorowania drogi i jej pobocza. Gdy tylko oprogramowanie wychwyci znak zakazu lub ostrzegawczy, wyświetli go na ekranie smartfona. Nowatorstwo tego rozwiązania, w porównaniu z aplikacjami typu Yanosik, polega na tym, że myDriveAssist odczytuje realnie istniejące znaki, które moglibyśmy przeoczyć w trakcie jazdy, podczas gdy wspomniany Yanosik swoje ostrzeżenia opiera na danych mapowych, pobieranych w czasie rzeczywistym z internetu.

Inną funkcją, bazującą już na chmurze i wymagającą połączenia z internetem, jest odbieranie ostrzeżeń znajdujących się w bazie danych Boscha, kiedy kamera smartfonu nie może "zobaczyć" znaku, bo jest on zasłonięty, np. przez wyjeżdżający z zatoki autobus.






Jak to wszystko działa, możecie zobaczyć na tym pięknym filmie reklamowym:



A rzeczywistość polska? (Celowo podkreślam "polska", ponieważ aplikacja Boscha potrafi rozpoznawać znaki specyficzne dla wielu krajów). Aby się o tym przekonać, pojeździłem trochę po okolicach mojego miasta i nagrałem swoje wrażenia:




I jeszcze krótka prezentacja opcji programu:



Końcowe wnioski:


1. To rzeczywiście działa! Ale nie zawsze. Większość znaków zakazu oraz odwołujących została przez aplikację wychwycona i wyświetlona na ekranie. Niestety, mam wrażenie, że baza polskich znaków rozpoznawanych przez aplikację jest mniejsza niż w niemieckim odpowiedniku. Aplikacja kompletnie nie rozpoznaje tabliczek pod ograniczeniami prędkości (na reklamie je rozpoznaje), nie zna też znaku Teren zabudowany.

2. Wiele zależy od jakości kamery, umocowania smartfona na szybie oraz warunków oświetleniowych. Słabe oświetlenie lub ostre słońce świecące w obiektyw powodują drastyczny spadek skuteczności wychwytywania znaków.



3. Nie udało mi się przetestować opcji wykrywania pojazdu poruszającego się pod prąd (taki test trzeba by zasymulować, wolałbym nie robić tego "na żywca") oraz wjazdu w ulicę oznakowaną zakazem wjazdu (próbowałem zrobić to "na piechotę", ale aplikacja nic nie wykryła).

4. Aplikacja czasem się zawiesza, a w pewnym momencie w ogóle przestała wydawać dźwięki, przez co nie miałem ostrzeżeń dźwiękowych. Zdarzało się, że na jednym odcinku wyłapywała wszystkie znaki, a na innym tylko niektóre, choć były całkiem wyraźne i niczym nie zasłonięte.

5. Dezaktywowanie wyświetlanego znaku wymaga dotknięcia konkretnego miejsca na ekranie, co jest dość niebezpieczne podczas jazdy.

Zalety myDriveAssist to bardzo prosta obsługa, świetny samouczek i fakt, że rzeczywiście działa. Być może warunkach niemieckich aplikacja jest bardziej skuteczna i tym samym bardziej przydatna.

Fajna jest opcja widżetu, który możemy wyświetlić na dowolnej nawigacji: pokazuje on aktualną prędkość oraz wychwycone znaki. Widżet możemy przesuwać i ustawić w dowolnym miejscu ekranu, żeby nie zasłaniał wskazówek nawigacji. Szkoda, że nie można też regulować jego rozmiarów.

Dodatkowym motywatorem do używania  myDriveAssist są osiągnięcia (achievements) - spełniając różne kryteria (np. liczba rozpoznanych przez aplikację znaków, ilość godzin z włączoną aplikacją) dostajemy odznaki. Aż się prosi połączenie z Facebookiem, aby te odznaki publikowały się od razu na naszym profilu.

Warto nadmienić, że aplikacja nie ma na razie polskiej wersji językowej.



Link do aplikacji w sklepie Play

1 komentarz:

  1. Ja korzystam póki co z Yanosika, ale bardziej przekonuje mnie odczyt znaków rzeczywistych niż odtwarzanie (nie wszystkich) z interaktywnej mapy... w najblizszej przyszłosci wypróbuje myDA

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury w komentarzach.